Magazyn Zmiany, listopad/05
Pod koniec listopada obradowały połączone zespoły trójstronne ds. energetyki i węgla brunatnego.
Jak mówi Krzysztof Kisielewski, przewodniczący OZZZPRC, dużą część spotkania poświęcona była kwestiom organizacyjnym. Wprowadzono m.in. zmiany w regulaminie, które mają usprawnić pracę zespołów. – Od teraz zaproszenia na posiedzenia będą podpisywać współprzewodniczący zespołu, a nie minister pracy, co pozwoli uprościć i przyspieszyć procedury – wyjaśnia. W regulaminie dodano także możliwość zdalnych posiedzeń w uzasadnionych przypadkach. Dotyczy to szybkich, krótkich spotkań technicznych. Podobne zmiany wprowadzono także w zespole ds. węgla brunatnego.
Krajowy Plan na Rzecz Energii i Klimatu
Jednym z kluczowych punktów obrad była dyskusja nad Krajowym Planem na Rzecz Energii i Klimatu, który przeszedł konsultacje społeczne.
– Paradoksem jest to, że rozmawiamy o tym dokumencie bez wiedzy na temat głównych założeń polityki energetycznej kraju. Kolejność powinna być odwrotna – uważa Krzysztof Kisielewski.
Według informacji przekazanych przez przedstawiciela strony rządowej, w czasie konsultacji spłynęło ponad 3 tysiące uwag; ich przeanalizowanie wymaga teraz czasu. Tymczasem sektor energetyczny jest obciążony wysokimi kosztami produkcji związanymi z emisjami CO₂ i potrzebuje szybkich decyzji.
Brak jasności ws podziału aktywów węglowych
Nadal jednak nie wiadomo, jak rząd podejdzie do podziału aktywów węglowych. – Politycy, mimo naszych nacisków i próśb, od miesięcy uchylają się od odpowiedzi i nie przedstawiają konkretnej koncepcji. W tym samym czasie – mimo że nie ma oficjalnych dokumentów i strategii, zarządy spółek energetycznych podejmują decyzje o odłączaniu poszczególnych bloków. To się dzieje tu i teraz, co budzi ogromny niepokój, bo brakuje zabezpieczeń dla pracowników – wyjaśnia przewodniczący OZZZPRC. Dodaje, że zdaniem wielu związkowców, zwłoka może być celowa – aby trudne decyzje odłożyć na czas po wyborach prezydenckich.
Problemy spółek energetycznych
Strona społeczna zwraca też uwagę na chaos panujący w grupach energetycznych. – Każda, mimo tego samego właściciela, czyli skarbu państwa, działa na własną rękę, co wynika z braku jednolitej strategii rządowej. Niektóre, jak Tauron, ogłaszają swoje plany, inne, jak PGE, twierdzą, że czekają na rządowe wytyczne. To pokazuje kompletny brak koordynacji – mówi Kisielewski.
Stabilność energetyczna i konieczność utrzymania bloków
W czasie spotkania przedstawiciel Polskich Sieci Elektroenergetycznych przedstawiał prezentację dotyczącą bezpieczeństwa energetycznego kraju. Wynika z niej jasno, że do 2028 roku musimy utrzymać wszystkie istniejące źródła energii. Nawet przy intensywnym rozwoju OZE potrzebujemy stabilnych mocy konwencjonalnych, które są gwarantem bezpieczeństwa kraju. – Każda decyzja, która będzie odstępstwem od tych ustaleń, to cios w niezależność energetyczną Polski. To, że wszystkie bloki muszą działać co najmniej do 2028 roku to oczywiście dobra wiadomość dla pracowników, ale nie rozwiązuje problemu nierentowności. Pytanie o to, kto ma wziąć za to finansową odpowiedzialność pozostaje bez odpowiedzi.
Kolejne spotkanie 11 grudnia w Ministerstwie Klimatu.


