Magazyn Zmiany, lipiec/02
Choć w energetyce od wielu miesięcy jest niestabilnie – rosną ceny, mnożą się wyzwania, a media co rusz donoszą o napięciach w sektorze – dialog społeczny zamarł. Od niemal czterech miesięcy nie odbyło się ani jedno posiedzenie Trójstronnego Zespołu ds. Branży Energetycznej. – Ostatnie, 26 marca, zwołaliśmy z własnej inicjatywy – przypominają przedstawiciele Zrzeszenia. – Od tamtej pory: cisza
Jak dodają, takiej praktyki wcześniej nie było: – Czy strona rządowa chciała z nami rozmawiać, czy nie – my i tak spotykaliśmy się cyklicznie, w swoim gronie, reagując na bieżąco na sytuację w energetyce. Teraz tego brakuje i jesteśmy zaniepokojeni.
Związkowcy zauważają, że samo pisanie pism, apeli czy wniosków o zwołanie posiedzenia nie zastąpi realnego dialogu. – Papier wszystko przyjmie. Można pisać ile się chce, do kogo się chce. Ale nie o to chodzi. Nie o dokument, tylko o spotkanie. Tego byśmy oczekiwali – czy w formule plenarnej, czy w gronie partnerów społecznych – wyjaśniają.
Milczenie w sprawie układu zbiorowego
Niepokój budzi również impas wokół Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla branży energetycznej. Zespół roboczy powołany do prowadzenia rokowań – w którego skład wchodzą przedstawiciele pracodawców i związków zawodowych – nie spotkał się ani razu od dłuższego czasu.
– Jeżeli wcześniej czekaliśmy na efekt prac NABE, by uczynić z niego podstawę przyszłego układu, to można było to zrozumieć. Ale dziś nie trwają prace ani tam, ani tutaj – alarmują związkowcy.
Sytuacja w branży energetycznej wpisuje się w szerszy kontekst; z różnych sektorów gospodarki dochodzą sygnały, że dialog społeczny w Polsce przeżywa poważny kryzys. Brak regularnych spotkań (także strony społecznej we własnym gronie), ignorowanie głosu partnerów, wreszcie – przeciągające się milczenie instytucji publicznych coraz częściej prowadzą do frustracji i poczucia bezsilności. Związkowcy ostrzegają, że jeżeli nic się nie zmieni, jesień może przynieść falę manifestacji i protestów.


