Magazyn Zmiany, wrzesień/05
Do pilotażu skracanego czasu pracy z zachowaniem wynagrodzenia zgłosiło się 1994 firmy i instytucje – ogłosiło Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. – To świadczy o innowacyjności polskich firm oraz o dojrzałości naszej gospodarki i rynku pracy – przekonuje ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
W pilotażu dopuszczalne będą różne rozwiązania: czterodniowy tydzień pracy, skrócona dzienna liczba godzin, dodatkowe urlopy lub podejście autorskie, o ile warunki pracy pozostaną co najmniej na dotychczasowym poziomie.
Pilotaż zakłada, że od stycznia do czerwca 2026 roku czas pracy będzie skracany o 10 %, a w drugiej połowie 2026 – o 20 %. Warunki zatrudnienia i wynagrodzenia nie mogą się pogorszyć, a zatrudnienie minimalnie utrzymane na 90 % stanu początkowego.
Firmy, które przejdą do etapu realizacji, mogą liczyć na wsparcie finansowe do 1 mln zł, maksymalnie do 20 000 zł na pracownika.
Szanse i wyzwania z punktu widzenia pracowników
Ten pilotaż niesie ze sobą wiele potencjalnych korzyści dla pracowników, takich jak: większa równowaga między życiem zawodowym a prywatnym, możliwość odpoczynku, regeneracji, zmniejszenia ryzyka wypalenia, zachowanie wynagrodzenia przy mniejszej liczbie godzin pracy.
Ale pojawiają się też poważne wątpliwości – m.in. o utrzymanie poziomu produkcji czy usług, ponadnormatywny wzrost tempa pracy czy ewentualne redukcje etatów.
Co dalej?
Do 15 października 2025 r. ministerstwo ogłosi listę rekomendowanych projektów do realizacji. Wybrane firmy będą miały czas do końca roku, by przygotować wdrożenie skróconego czasu pracy, a od 1 stycznia 2026 roku rozpocznie się zasadnicza faza pilotażu.
Równolegle ministerstwo będzie zbierać dane (ankiety od pracowników i pracodawców, raporty) przez cały okres testowy, po czym przeprowadzi analizę i przygotuje raport podsumowujący możliwości rozszerzenia pilotażu na skalę krajową.


