Magazyn Zmiany, listopad/01
Gorące emocje i trudne pytania o przyszłość sektora – tak można podsumować październikowe spotkanie połączonych zespołów trójstronnych ds. energetyki i węgla brunatnego. 27 października w warszawskim Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” przedstawiciele rządu, związków i pracodawców usiedli przy jednym stole, by rozmawiać o tym, dokąd zmierza polska energetyka
Posiedzenie było wznowieniem obrad wspólnego posiedzenia Zespołów z dnia 22 września 2025 roku.
Po raz pierwszy w obradach wziął udział Grzegorz Wrona, podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, który objął funkcję współprzewodniczącego obu zespołów
Uczestnicy spotkania omówili kwestie związane z ustawą o osłonach socjalnych dla pracowników sektora elektroenergetycznego i górnictwa węgla brunatnego. Przypomniano, że na razie nie planuje się nowelizacji rozporządzenia wykonawczego do tej ustawy, uchwalonej 17 sierpnia 2023 roku. Zaproponowano natomiast, by ujednolicić nazewnictwo stanowisk w poszczególnych spółkach energetycznych i górniczych z tym, które widnieje w rozporządzeniu. Chodzi o dostosowanie około 2600 nazw stanowisk, tak aby były one spójne i zgodne z obowiązującymi przepisami. Taki krok ma pomóc w uporządkowaniu kwestii formalnych i uniknięciu niejasności dotyczących kwalifikacji czy uprawnień pracowników.
Związkowcy podkreślali, że wprowadzenie jednolitego systemu nazewnictwa nie powinno oznaczać pogorszenia warunków zatrudnienia, lecz uporządkowanie i ułatwienie stosowania przepisów w całej branży.
Współprzewodniczący strony związków zawodowych Zespołu ds. Branży Energetycznej, przedstawił również informacje o wznowieniu rozmów nad Ponadzakładowym Układem Zbiorowym Pracy. Po kilkuletniej przerwie negocjacje ruszyły ponownie 23 października. Kolejne, dwudniowe spotkanie zaplanowano na styczeń przyszłego roku.
Podczas obrad przywołano też przykład porozumienia w Elektrowni Dolna Odra, zawartego między związkami zawodowymi a pracodawcą w trudnym czasie restrukturyzacji. Inaczej wygląda sytuacja w Grupie Enea, gdzie wypowiedziano Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy.
– To decyzje, których skutki branża odczuje w nieodległej przyszłości – mówili przedstawiciele strony społecznej. – Trudno zrozumieć, że pracodawcy podpisują porozumienia, a potem sami je zrywają. Takie działania podważają zaufanie i pokazują brak dialogu.
Związkowcy zarzucili pracodawcom złamanie tzw. Porozumienia na przedpolu w obszarze wytwarzania i zażądali wyjaśnień oraz wycofania decyzji podjętych 18 września podczas spotkania w Poznaniu. Przedstawiciele Enea S.A. nie zabrali jednak głosu.
– Są obawy, że działania Enei mogą być testem przed szerszą falą wypowiadania układów zbiorowych w innych grupach energetycznych. W związku z tym ponowiliśmy apel o podpisanie Porozumienia na przedpolu także przez te spółki, które jeszcze tego nie zrobiły – zarówno w obszarze dystrybucji, jak i obrotu czy ciepła. To dokument, który nic nie kosztuje, ale pokazuje dobrą wolę i szacunek do partnerów społecznych. Jeśli ktoś ma czyste intencje – nie powinien mieć problemu z jego podpisaniem – podkreśla Krzysztof Kisielewski, przewodniczący OZZZPRC.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, Grzegorz Wrona, odniósł się do sprawy krótko: resort nie będzie ingerować w decyzje zarządów spółek, które muszą same ponosić za nie odpowiedzialność.
Podkreślił, że niedopuszczalne jest, by pracodawcy najpierw podpisywali porozumienia, a potem sami je zrywali — takie postępowanie podważa zaufanie i nie powinno się zdarzać.


