Magazyn Zmiany, grudzień/05
O minionym roku opowiada przewodniczący Sekcji Dariusz Piecyk
Miniony rok upłynął pod znakiem intensywnej pracy, szkoleń i trudnych rozmów o przyszłości branży. Sekcja ECiC spotkała się trzykrotnie: w kwietniu w Bukowinie Tatrzańskiej, we wrześniu w Kościerzynie oraz pod koniec listopada w Kobylnicy. Szczególnie ważne okazało się wrześniowe posiedzenie, podczas którego omawialiśmy bieżące problemy oraz uczestniczyliśmy w szkoleniu Państwowej Inspekcji Pracy dotyczącym czasu pracy i zmian w kodeksie.
W trakcie tego spotkania mieliśmy okazję pożegnać długoletniego przewodniczącego Komisji Rewizyjnej oraz sekretarza Sekcji, kol. Kazimierza Żertkę, gościliśmy także kilku emerytów. W takich momentach dociera do nas, że odchodzą ludzie wartościowi i z ogromnym doświadczeniem związkowym.
Listopadowe spotkanie poświęcono tematom wyjątkowo aktualnym – mobbingowi, molestowaniu oraz dyżurom domowym, które w wielu zakładach próbuje się wprowadzać „na siłę”.
Rok przyniósł też mniej radosne momenty. Pożegnaliśmy kilka organizacji – m.in. z Olsztyna oraz Cieszyna, gdzie po odejściu na emeryturę Kazimierza Żertki związek przestał funkcjonować. W elektrociepłowniach i elektrowniach obserwujemy wyraźne skutki odchodzenia od węgla i przechodzenia na gaz: wielu pracowników kończy pracę, a uzwiązkowienie spada.
Zmiany mocno dotykają także nasze zakłady w różnych miastach (w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Bydgoszczy i innych). Dla przykładu podam, jak wyglądało to w Siechnicach: wraz z przejściem na gaz liczba pracowników produkcji spadła ze 115 do 35 osób. Zniknęły całe obszary pracy – nawęglanie czy odpopielanie. Podobny proces zacznie się również we Wrocławiu: obecnie na produkcji pracuje około 150 osób, a docelowo ma ich zostać około 50.
Dzisiaj mamy dylemat, czy dokonywać nowych naborów pracowników w miejsce odchodzących na emeryturę, bo praca w energetyce wymaga długiego szkolenia – od 9 miesięcy do nawet półtora roku, zanim pracownik uzyska odpowiednie uprawnienia i zostanie dopuszczony do pracy na urządzeniach energetycznych. Dlatego też obciążenie godzinami nadliczbowymi stale rośnie. Ratunkiem dla utrzymania obsad są emeryci, których zatrzymuje się dodatkowymi zachętami finansowymi.
W tle wszystkich tych zmian pojawia się jeszcze jedna obawa: bezpieczeństwo dostaw paliwa. Przejście dużych elektrowni z węgla na gaz brzmi dobrze na papierze, ale gaz wciąż importujemy. A – jak słusznie zauważają nasi koledzy – nie mamy tu magicznego kurka, który można po prostu odkręcić. Dekarbonizacja to proces, którego nie da się już zatrzymać. Najważniejsze jest to, aby przeprowadzić go odpowiedzialnie, nie zapominając o pracownikach.
Na zakończenie chciałbym złożyć najgorętsze życzenia wszystkim pracownikom i ich rodzinom: ciepłych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego 2026 roku.


